Po raz pierwszy przyjechałam w Bieszczady ponad 30 lat temu, jesienią.

Zauroczyły mnie wszystkie kolory lasów nad jeziorem Solińskim i Myczkowieckim.

Pomyślałam wtedy jak bardzo chciałabym tutaj zamieszkać.

I spełniło się moje marzenie. Tutaj znalazłam swoją miłość i do tej pory zachwycam

się Bieszczadami jesienią. Swoich gości pragnę „zarażać” miłością

do tej niesamowitej krainy.